
Paryż to miasto marzeń. Kiedy w połowie listopada dostałam od H&M zaproszenie na pokaz kolekcji Sonii Rykiel dla H&M nie zdawałam sobie sprawy, że mój zaledwie dwudniowy wyjazd do stolicy mody będzie szaleńczą eskapadą wypełnioną przygodami i przeżyciami, które w innym mieście nie maja prawa się wydarzyć w tak krótkim czasie. Może zbyt jeszcze to przeżywam i jestem oszołomiona tym wydarzeniem, by spojrzeć na nie obiektywnie, ale cóż - takie rzeczy nie zdarzają się codziennie. Oczywiście nie spełniły się wszystkie moje marzenia - mam ich o wiele więcej i nie łączą się jedynie z modą. Ale Paryż pokazał mi, że wszystko jest na wyciągnięcie mojej ręki, że nie jest wcale tak nieosiągalne jak się z pozoru wydaje. Że mając 20 Euro w kieszeni można rewelacyjnie spędzić cały dzień w centrum Paryża i nadal czuć się jak w baśni. To miasto rzeczywiście jest magiczne, nawet jak jest w nim przeraźliwie zimno i pada.
A pokaz Sonii Rykiel dla H&M - totalne szaleństwo przy muzyce Abby, absurdalne, teatralne wnętrza zbudowane na potrzeby całego przyjęcia w budynku Grand Palais zapierały w dech w piersiach i rozśmieszały do łez. Miniatura Wieży Eiffla, pełnowymiarowa karuzela, słodkości od Lenotre, wspaniała atmosfera, fantastyczni ludzie ubrani bez zadęcia. Pozostaje żałować, że polskie pokazy są... takie jakie są. Mam nadzieję, że nie będzie to moja jedyna taka przygoda.